Kilka słów na temat BERNINY Q24 Long Arm,

Mija prawie rok, od kiedy „Bronka” jest z nami.

Czym/kim jest „Bronka”, jest to najniezwyklejsza na świecie stebnówka.

Stebnówka, która stojąc na ramie po prostu pikuje, przy czym tak naprawdę to pikuje tylko w miejscu, bo dopiero „chwycona za rogi” i przesuwana w obrębie ramy, jest w stanie przepikować kanapkę (dwa materiały z wypełnieniem pomiędzy) we wzory.

To właśnie te rogi, a dokładnie osoba, która tę „Bronkę” za rogi prowadzi, rysuje wszelkie wzory na tkaninie „nitką i igłą”, czasem też korzystając z linijek, które ułatwiają precyzyjne pikowanie. Tutaj nie ma komputera sterującego ruchem „Bronki”.

Wyobrażacie sobie jaką fantazję trzeba posiadać, by wypikować całą narzutę, widząc wzór w głowie ? Ja sobie tego nie wyobrażam, prawdziwa quilterka jednak tak…

Zalety, w porównaniu do innych LongArm-ów egzystujących na rynku, nie da się wprost opisać, trzeba sprawdzić, porównać samemu, w Wytwórni Śliczności istnieje taka możliwość by przetestować Berninę Q20 lub Q24.

Wyliczając dane techniczne po prostu bym zanudzał, niemniej chciałbym zaprezentować kilka genialnych rozwiązań Berniny.

  1. Miejsce na nici jest nie na „końcu” maszyny a przy jej głowicy, więc nawlekanie nie wymaga „tańca” wokół ramy.
  2. Niezależny nawijacz szpulek jest wbudowany w głowicę maszyny. Nie ma potrzeby korzystania z osobnego urządzenia.
  3. Szyjemy na zwykłych najprostszych igłach „półpłaskich”, tych które znamy z maszyn domowych.
  4. Rama, niezależnie od długości jest w jednym kawałku, to eliminuje efekty przeskoków, drgań, brzęczenia i co najważniejsze nierówności.
  5. Q24 i Q20 wyposażone są w system BSR (Bernina Stich Regulator). Jest to coś cudownego, co pozwala na równy ścieg. Owszem inni producenci mają podobne rozwiązania, ale „prawie robi różnicę”.
  6. Design: Po prostu XXI wiek.
  7. Smarowanie : jedna kropla w jedno miejsce co jeden bobinek. Proste, nie ?
  8. Żywotność i niezawodność: Bernina to MERCEDES wśród maszyn, producent nie przewiduje konieczności wymiany maszyny po paru latach, no chyba że ktoś ma taki kaprys.

Po roku użytkowania wiemy, że cena jest adekwatna do jakości.
A w tym przekonaniu utwierdzają nas kolejni zadowoleni użytkownicy.

 

Team Wytwórni Śliczności